AKCJE - INSTALACJE
Fast Art
Idea pojawiła się po wystawie w Tworkach (podwarszawski szpital psychiatryczny), ktoś nas zaprosił na wystawę, prezentowane prace wypełniały kolorowe kwadraty, prostąkąty, trójkąty.
Wychodząc z wystawy pomyślałem, że tak to można, namalować w krótkim czasie dużo prac, można być wydajnym, ekonomicznym artystą, walić sztukę na metry.
Pierwotnie w grudniu 2002 powstał pomysł walki artystów o swoje nazwisko, pomysł nie zrealizowany poniżej opis:
Akcja plastyczna do zrealizowania na wystawie
Stół produkcyjny, na którym z rolki, z jednego końca wyciągane jest płótno, płótno można przesuwać tylko w jedną stronę.
Nad płótnem, na swoich stanowiskach roboczych, pochyleni artyści, nieustannie wypisuje własne nazwiska.
Nakładają farbę w kolorze kontrastującym z nazwiskiem wcześniej namalowanym,
ponieważ po chwili płótno zostaje przesunięte ich nazwisko staje się "podobraziem"
dla kolejnego artysty, który musi wykorzystać kompozycję poprzednika do wyeksponowania samego siebie, na końcu taśmy, uzyskujemy kolorowy obraz.
W trakcie rozmów grupa incjatywna odrzuciła "nazwiska" na rzecz wolnej kompozycji.
Projekt zakończony w 2005 roku, happeningiem wyprzedaży prac na dziedzińcu Uniwersytetu warszawskiego, licytacja
zaczynała się od 1 zł sprzedaliśmy większość zapasów magazynowych,
resztki zostały spalone.
Maszynę jak zwykle zrobiłem, z dostępnych materiałów odpadowych, płyta wiórowa, rury kanalizacyjne, puszki po ogórkach,
jej kostrukcja umożliwiała udział 10 artystów,
w Berlinie dodatkowo zostały dodane sznury muzyczne, wypasażone w gniazda słuchawek,
do 12 wejść na słuchawki, każdy sznur podłączony został do niezależnego źródła z muzyką, pop, havy metal, klasyczna rokowa i poważna.
FAST ART był też żartem z paradoksalnej sytuacji w jakiej znalazł się współczesny artysta.
był formą kpiny, szyderstwa z kondycji współczesnego artysty, który jest zmuszany do współzawodniczenia z przemysłem, który dostarcza na rynek masowo sztukę, tanio i w dowolnej ilości.
Nigdy wcześniej wytwarzanie przedmiotów nie było takie tanie i masowe, problem polega na tym, że odbiorca ma możliwość wyboru między papierową kopią z supermarketu a unikatowym, sygnowanym obrazem. Natomiast artysta nie ma żadnego. To co robi jest z natury czasochłonne, "nie ekonomiczne" ,
Był też walką, indywidualności z projektem zbiorowym. Dzieło artysty jest natychmiast niszczone przez stojącego dalej na taśmie, zmieniając formę i znaczenie,
Powstaje praca, jednak nikt do końca nie może powiedzieć, że jest jej autorem. Praca jest efektem chaosu, przypadku, konkurencji między twórcami lub wzajemnej współpracy.
Faza ostatnia. Artyści ustępują miejsca gościom, którzy zajmując Ich miejsce produkują równie barwne prace, nieświadomie, jako efekt niezamierzony powstała sztuka bezpośrednia, pomysł powtórzony z sukcesem przy projekcie Integracja.
Z ulotki rozdawanej w Pałacu Kultury i Nauki:
Nadążając za ogólnoświatowym przyśpieszeniem przemian kulturowych, powstała konieczność stworzenia maszyny do produkcji szybkiej sztuki FAST ART. Bezkompromisowe podejście do nowoczesnych rozwiązań konstrukcyjnych pozwoliło nam uzyskiwać obiekty artystyczne tanio, szybko i na skalę masową.
Maszyna do produkcji Fast Artów jest niezaawansowana technologicznie, w całości oparta na krajowych komponentach. Wyposażona jest w napęd biofizyczny. Dzięki zastosowaniu tych rozwiązań, możliwe stało się uzyskanie 1 metra artystycznego w cenie do 9, 9 0 zł
w czasie do 180 sekund.
Dane techniczne
Zasilanie: spontaniczność energia biofizyczna
Wersja De-luks: oświetlenie 220 Volt
Szerokość wałka: 55 cm
Minimalna długość: 8 m b
Maksymalna długość: 1500 m b
Wydajność: 10 – 30 m b na godzinę
minimalna siła twórcza: 3 artystów
Fragment artykułu „ Fabryka Sztuki” Waldemara Żyszkiewicza z Tygodnika Solidarność
Praca przy taśmie, spory przerób, nowocześnie zorganizowany marketing.
I dobry, gatunkowy produkt. Również na zamówienie. Jednym słowem fabryka.
fast Art to odwołanie do fast foodu. Dlaczego? Bo trzeba reagować na zmiany. Młode pokolenie mocno prze bodźcowanych odbiorców nie reaguje na tradycyjne „ spokojne” wernisaże.
Dlatego szukamy form dynamicznych, zdarzeniowo- koncepcyjnych. Przygotowania do akcji trwały 2 tygodnie. Uczestniczyło w nich 10 osób. Malowaliśmy kolektywnie po pięć osób, metodą taśmową, odwijając z 24 – metrowy rolki płótna kolejne formaty 140 x 55.
Pomalowane taśmy-obrazy były natychmiast wystawiane na licytację.
Ale najbardziej cieszył fakt, że pod koniec drugiej godziny do malowania włączyła się nawet publiczność.
Malowanie – Maszyna do Produkcji Sztuki :
Milada Magdalena Tokarska, Krzysztof Kicior Kościesza, Anna Luiza Juśkiewicz,
Barbara Berg-Matuszewska, Agnieszka Olan
Taśma produkcyjna została zniszczona w 2006.
Występował:
Warszawa - Pałac Kultury i Nauki,
Uniwersytet Warszawski
Berlin - Club Der Polnischen Versager
Podkowa Leśna - Pałacyk Kasyno
